To jest piecyk na pellet, sprzedażą i popularyzacją czegoś takiego się ponoć zajmuję:) Jak ktoś sobie kupi takie coś, to prefektura Kioto dopłaca mu 1/3 do ceny w ramach popularyzacji odnawialnych źródeł energii i potrzeby zagospodarowania lasów prefekturalnych.
trochę staroci ze strychu:
dawna maszynka do gotowania ryżu:
kuchenka
waanna^^Nie wiem, jakiej wielkości był człowiek, który się w niej kąpał, ale ja w sumie mam stopy większe niż mój szef, więc się nie wypowiadam
wnętrze mojego sklepu:
a to kosmiczny kominek, już nie na pellet ale na drewno. W ogóle jak ktoś jest zainteresowany, to mogę wysłać zdjęcia tak z 10 różnych kominkówkatalog z kolejną setką:)
a przed sklepem są najpiękniejsze storczyki, jakie w życiu widziałam, ale zdjęcia wyszły słabo niestety
A i jeszcze z ciekawostek: jak ktoś dzwoni do firmy, to pierwsze słowa odbierającego nie są: helo, słucham itp.,tylko "bardzo dziękuję":)
Jutro idę na szkolenie, więc pewnie dowiem się wielu nowych, równie ciekawych rzeczy. Dziś się nauczyłam na przykład parzyć i podawać herbatę:D
i na koniec z innej beczki, mistrzostwo świata: zdjęcie z kibla:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz