sobota, 12 czerwca 2010

Dzisiaj przeraziłam Pana Kierowcę w autobusie, i skróciłam mu życie o jakieś parę miesięcy, a w dodatku przeze mnie autobus się spóźnił- mam nadzieję, że Pan Kierowca nie uzna tego za plamę na honorze i że nie zakłóciłam za bardzo ruchu w Kioto. Jechałam sobie autobusem i chcąc zapłacić za przejazd wysiadając wyciągnęłam banknot o największym nominale.W autobusie kierowca nie wydaje reszty, tylko jest taka maszynka do rozmieniania pieniędzy tak żeby można było zapłacić. Niestety maszynka rozmienia tylko banknoty 1000yenowe, a ja miałam nominał 10razy większy.
(Nota bene świetnie wiedziałam,że będzie problem ale nie chciało mi się latać po sklepach i rozmieniać kasę- bądź co bądź mam blond włosy więc trzeba mi pewne rzeczy wybaczyć;))
W każdym razie Pan Kierowca miał niesamowite przerażenie w oczach i strasznie się zestresował nie wiedząc co zrobić, bo przecież nie wchodziło w grę, żebym wysiadła nie płacąc! Pani siedząca obok stwierdziła, że ona mi może na pół rozmienić, ale załamany Pan Kierowca rozłożył ręce i powiedział, że 5000też sie nie da rozmienić. Wtedy siedzący obok dziaek stwierdził, że on może mi rozmienić te już rozmienione 5000 na banknoty 1000yenowe. I tak po 30ukłonach podziękowaniach i przeprosinach z pomocą trzech osób udało mi się kupić bilet a PAn Kierowca mógł pojechać dalej:) Myślę, że już nie wpuści niewychowanego gaijina do swojego autobusiku.

1 komentarz:

  1. Gajinie Ty! Nie wiesz, ze w Japonii sredni roczny odchyl czasowy pociagow od ich planowanego rozkladu wynosi 2 sekundy?! W autobusach pewnie podobnie jest, wiec tegoroczne statystyki i rekord dekady beda niechlubie zawdzieczac Tobie =)

    OdpowiedzUsuń